poniedziałek, 5 czerwca 2017

Le groupe Pollen - "Pollen" (1976)


Ach Ci kanadyjczycy, tacy śmieszni.



Grupa symfoniczna POLLEN, Jacques Tom Rivest (wokal, gitara basowa, gitara akustyczna, klawisze), Richard Lemoyne (gitary elektryczne i akustyczne, bas, klawisze), Claude Lemay (klawisze, flet, bas, wibrafon, wokal) i Sylvain Coutu (perkusja). Ta czwórka w 1976 roku wydała całkiem udany album zatytułowany "Pollen". Wydanie jest zróżnicowane, bogate w przeróżne tony, melodie, przekrzykujących się klawiszy z gitarą, basów i perkusji, wokal w języku francuskim.
Osobiście nie uważam by Pollen było arcydziełem, mix Gentle Giant z Yes i Genesis, ale jest to dzieło obowiązkowe, treść z którą warto się przynajmniej zapoznać. Jest to muzyka dość prosta, powinna podobać się wyjadaczom muzyki prog, jak i radiosłuchaczom. Dobrze słuchający się średniak.

W mojej ocenie: 5/10


LISTA UTWORÓW:

Side 1 
1. Vieux corps de vie d´ange (7:11) 
2. L´étoile (6:24) 
3. L´indien (4:50) 

Side 2 
4. Tout l´temps (3:26) 
5. Vivre la mort (5:28) 
6. La femme ailée (10:30) 


Skład:
  • Jacques Tom Rivest (wokal, gitara basowa, gitara akustyczna, klawisze)
  • Richard Lemoyne (gitary elektryczne i akustyczne, bas, klawisze)
  • Claude Lemay (klawisze, flet, bas, wibrafon, wokal)
  • Sylvain Coutu (perkusja)




niedziela, 28 maja 2017

muzyczny prog. na krawędzi. wiadomość nieobowiązkowa.

Ok, sprawy techniczne mam załatwione. Brakuje mi nadal organizacji i chęci. Ostatnimi czasy zająłem się pracą, naprawdę z jakiegoś powodu stała się moim życiem (praca nie związana z muzyką), co całkiem odwróciło moją uwagę od bloga. A nie będę nikogo oszukiwał, to nic wybitnego, grafomański blog o konkretnej tematyce. Jeszcze półtora roku temu, traktowałem swoje pisanie poważnie, na tyle by poczuć się jakbym robił coś ważnego, i był w tej muzycznej sferze.
Prowadzę ten zakątek internetu nadal, od dawna, ostatnio z długimi odstępami.
W dalszym ciągu na ruszt wrzucimy progresywny rock i metal, wydawało by się starocia, klasyka, której większość nigdy nie odkryła, ale może poszukam też czegoś świeżego.
Może nawet bardzo świeżego. Napisało do mnie w między czasie kilka kapel, z prośbą o recenzję płyty, koncertu itp. Dziwnie się z tym czuję, bo mimo, że uczyłem się pisania recenzji, nie potrafię tego robić i brak mi zasobu słów. Naprawdę musiałbym spędzić masę czasu, którego nie mam, nad jednym tekstem, ale kto wie. Może pomiędzy nowymi wpisami o "starociach" znajdę czas na koncert.
Mam nadzieję wybrać się teraz w czerwcu do Serocka na Festiwal Wibracje, zobaczyć poziom artystyczny Strange Clouds. Chciałem o grupie coś napisać, ale nie wiem jak się za to zabrać, wyraźnie mam dziwny styl działania i muszę zobaczyć ich na żywo, aby móc z siebie coś wykrzesać.
Do zobaczenia wkrótce.