poniedziałek, 15 stycznia 2018

Electric Moon - Stardust Rituals (Top5 2017)


Na Electric Moon (niemiecki zespół grający rock psychodeliczny, powstały w 2009roku) trafiłem zupełnie przypadkiem, słuchając muzyki na youtube, losowo.
Jednak dźwięki Sturdust Rituals przykuły moja uwagę na tyle by przesłuchać cały album i dodać do swojego jakże niesamowicie ważnego top5.
Niewiele mogę napisać o zespole i samym wydaniu, ale zaintrygowany z całą pewnością prześledzę ich twórczość do czego zachęcam również was, bo wydaje się warte przynajmniej poświęcenia swoich 46 minut bo tyle trwa Stardust Rituals.

Całość można przesłuchać jak i kupić tutaj.




wtorek, 9 stycznia 2018

Godspeed You! Black Emperor - Luciferian Towers - Top5 2017 roku (3/5)

Kanadyjska grupa z Montrealu Godspeed You! Black Emperor, Roger Tellier-Craig (gitara), Norsol Johnson (wiolonczela), Efrim Menuck (gitara), Mauro Pezzente (gitara basowa), David Bryant (gitara), Thierry Amar (gitara basowa), Sophie Trudeau (skrzypce), Aidan Girt (perkusja) ) i Bruce Cawdron (perkusja).

Instrumentalny król awangardowego rocka, powstały w 1995 roku, z smyczkami na czele. Nazwa zespołu, tytuły i okładki wydanych albumów, sugerują szaleństwo, psychodelię. Jednak ta muzyka, to smutne, długie, intensywne, emocjonalne utwory przepełnione jakby pesymizmem.


LIFT YOUR SKINNY FISTS LIKE ANTENNAS TO HEAVEN cudowna kompozycja czterech dwudziestominutowych utworów. Album pokazuje bardzo progresywny, wymagający i niezwykle eksperymentalny zestaw różnych dźwięków.







W 2017 roku wydają Luciferian Towers, inne, pełne nadziei wydanie, składa się z 4 utworów:
1. Undoing A Luciferian Tower (7:47)
2. Bosses Hang (14:45)(Pt. I,II,III)
3. Fam / Famine (6:44)
4. Anthem For No State (14:38)(Pt. I,II,III)
Moja ocena: ---


CAŁOŚĆ DO WYSŁUCHANIA TUTAJ


wtorek, 2 stycznia 2018

Inside the Sound - Wizard's Eyes - Top5 2017 roku (2/5)

INSIDE THE SOUND - instrumentalny ukraiński projekt/zespół założony w przez gitarzystę i klawiszowca Maxa Velychko i gitarzystę basowego Dmitry'ego Trifonova. W późniejszym czasie dołączyło dwóch nowych członków, perkusista Max Didenko oraz klawisze Antonego Kalugina.
W 2017 roku zespół wydał Wizard's Eyes, metal-jazz-rockowy album, opierający się głównie na brzmieniu perkusji.
Produkcja może nie jest powalająca, pewnie się ze mną nie zgodzicie, może nie powinienem klasyfikować Wizard's Eyes do jakiejkolwiek topki, jednak jest to tak świetnie energiczny, współgrający zestaw dźwięków perkusji i gitary, że zapisałem sobie kilka kawałków w zakładce i do dzisiaj je zatrzymałem, dlatego uznałem wydanie za jedno z lepszych tego roku. Jest w tym jakiś potencjał
Kupiła mnie również piękna, błękitna okładka, przyciągająca i tajemnicza, można by było się w nią wpatrywać w nieskończoność.




LISTA UTWORÓW:
1. Intro: A Secret Journey (5:07)
2. Dreaming Deja Vue (4:20)
3. Fantasia (5:09)
4. Friends (4:56)
5. Empire V (5:21)
6. Haribol (5:16)
7. Horizon (4:31)
8. Wizard's Eyes (5:26)
9. To The Sky (7:10)
10.Outro (1:05)
11.The Cold Spring (4:43)  


Całość można przesłuchać na: insidethesound


Moja ocena: ---

Machine Mass - Plays Hendrix - Top5 2017 roku (1/5)

Każdego roku powstaje masa dobrego dźwięku, czyżby 2017 nie było inaczej? Nie wiem, bo jestem maniakiem "staroci": odkrywanie rocka z czasów prehistorii? - czemu nie! - co jednak nie oznacza, że nie zdarzy mi się popatrzeć w przyszłość by szukać przeboju.
Tak naprawdę to był chyba pierwszy raz jak śledziłem nowości, i chyba miałem szczęście bo trafiłem na Hendrixa!



LISTA UTWORÓW:
1. Third Stone From The Sun (7:54)
2. Purple Haze (5:47)
3. Little Wing (8:32)
4. Spanish Castle Magic (6:45)
5. Fire (6:20)
6. Voodoo Chile (6:57)
7. Burning Of The Midnight Lamp (3:24)
8. You Got Me Floatin' (10:57)
9. The Wind Cries Mary (2:51)   

Album został nagrany z okazji 50. rocznicy wydania Are You Experienced, debiutanckiego albumu zespołu The Jimi Hendrix Experience z 1967 roku, w ramach uczczenia amerykańskiego, legendarnego gitarzysty, bluesmana wszech czasów.
Machine Mass biorąc za podkład klasyczne utwory Hendrixa, udało się nagrać własne wersje, improwizując i mieszając, tworząc coś zupełnie nowego oddając hołd mistrzowi.

Moja ocena: 7/10







niedziela, 24 grudnia 2017

WESOŁYCH ŚWIĄT 2017



WESOŁYCH, POGODNYCH I RADOSNYCH ŚWIĄT 
W MIŁEJ RODZINNEJ ATMOSFERZE
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
ŻYCZY WAM tytułowy "dacinek" MUZYCZNY PROG.  


P.S. Sobie życzę bym znalazł czas i pokłady energii by zająć się muzycznym prog.'iem w nowym roku,
bez zabaw w składanie durnych życzeń noworocznych ;)
Tego życzę sobie

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Le groupe Pollen - "Pollen" (1976)


Ach Ci kanadyjczycy, tacy śmieszni.



Grupa symfoniczna POLLEN, Jacques Tom Rivest (wokal, gitara basowa, gitara akustyczna, klawisze), Richard Lemoyne (gitary elektryczne i akustyczne, bas, klawisze), Claude Lemay (klawisze, flet, bas, wibrafon, wokal) i Sylvain Coutu (perkusja). Ta czwórka w 1976 roku wydała całkiem udany album zatytułowany "Pollen". Wydanie jest zróżnicowane, bogate w przeróżne tony, melodie, przekrzykujących się klawiszy z gitarą, basów i perkusji, wokal w języku francuskim.
Osobiście nie uważam by Pollen było arcydziełem, mix Gentle Giant z Yes i Genesis, ale jest to dzieło obowiązkowe, treść z którą warto się przynajmniej zapoznać. Jest to muzyka dość prosta, powinna podobać się wyjadaczom muzyki prog, jak i radiosłuchaczom. Dobrze słuchający się średniak.

W mojej ocenie: 5/10


LISTA UTWORÓW:

Side 1 
1. Vieux corps de vie d´ange (7:11) 
2. L´étoile (6:24) 
3. L´indien (4:50) 

Side 2 
4. Tout l´temps (3:26) 
5. Vivre la mort (5:28) 
6. La femme ailée (10:30) 


Skład:
  • Jacques Tom Rivest (wokal, gitara basowa, gitara akustyczna, klawisze)
  • Richard Lemoyne (gitary elektryczne i akustyczne, bas, klawisze)
  • Claude Lemay (klawisze, flet, bas, wibrafon, wokal)
  • Sylvain Coutu (perkusja)




niedziela, 28 maja 2017

muzyczny prog. na krawędzi. wiadomość nieobowiązkowa.

Ok, sprawy techniczne mam załatwione. Brakuje mi nadal organizacji i chęci. Ostatnimi czasy zająłem się pracą, naprawdę z jakiegoś powodu stała się moim życiem (praca nie związana z muzyką), co całkiem odwróciło moją uwagę od bloga. A nie będę nikogo oszukiwał, to nic wybitnego, grafomański blog o konkretnej tematyce. Jeszcze półtora roku temu, traktowałem swoje pisanie poważnie, na tyle by poczuć się jakbym robił coś ważnego, i był w tej muzycznej sferze.
Prowadzę ten zakątek internetu nadal, od dawna, ostatnio z długimi odstępami.
W dalszym ciągu na ruszt wrzucimy progresywny rock i metal, wydawało by się starocia, klasyka, której większość nigdy nie odkryła, ale może poszukam też czegoś świeżego.
Może nawet bardzo świeżego. Napisało do mnie w między czasie kilka kapel, z prośbą o recenzję płyty, koncertu itp. Dziwnie się z tym czuję, bo mimo, że uczyłem się pisania recenzji, nie potrafię tego robić i brak mi zasobu słów. Naprawdę musiałbym spędzić masę czasu, którego nie mam, nad jednym tekstem, ale kto wie. Może pomiędzy nowymi wpisami o "starociach" znajdę czas na koncert.
Mam nadzieję wybrać się teraz w czerwcu do Serocka na Festiwal Wibracje, zobaczyć poziom artystyczny Strange Clouds. Chciałem o grupie coś napisać, ale nie wiem jak się za to zabrać, wyraźnie mam dziwny styl działania i muszę zobaczyć ich na żywo, aby móc z siebie coś wykrzesać.
Do zobaczenia wkrótce.